31 grudnia 2016

Sylwestrowe podziękowania oraz podsumowanie roku 2016 :)




Dziś Sylwester pora więc na moje czytelniczo-blogowe podsumowanie roku. 


Na początku chciałam podziękować autorkom i wydawnictwom, które zdecydowały się na współprace ze mną - początkującą blogerką. 



Jako pierwszej, chciałabym podziękować Agacie Czykierdzie-Grabowskiej, która jako pierwsza mi zaufała, dzięki niej mogłam na długo przed wszystkimi przeczytać jej drugą książkę - Jak powietrze. Dziękuję! Bycie ambasadorką Twojej książki to był zaszczyt i przyjemność. Już nie mogę doczekać się premiery Twojej nowej książki. 

Dziękuję Wydawnictwu Znak oraz OMG Books za to, że dzięki Wam mogłam brać udział w promowaniu nie tylko książki Agaty, ale także za możliwość przeczytania debiutu Anny Bellon - Uratuj mnie. Dziękuję i mam nadzieję, że przyszły rok przyniesie kolejne premiery, przy których będziemy mieli okazję współpracować. Dziękuję także samej Ani, bez Ciebie nie byłoby książki, z którą miło spędziłam czas.



Dziękuję Kasi Haner, która otworzyła przede mną pudełko pełne sekretów! Dziękuję za możliwość przeczytania każdej książki, tych wydanych jak Sny Morfeusza czy Na szczycie. Gra o miłość (mój patronat) ale także tych, których premiera jeszcze przed nami. Rok 2017 będzie Twoim rokiem! Dziękuję także wydawnictwom EditioRed oraz Novae Res za egzemplarze dla mnie. 


Dziękuję Ani Dąbrowskiej, dzięki której miałam przyjemność zostać właścicielką wyjątkowego egzemplarza książki Nakarmię Cię miłością. Cieszę się, że pomimo przeciwności nie poddajesz się i dalej piszesz. Ty wiesz, że czekam na kolejne Twoje książki. 


Magdalenie Marków oraz autorce kryjącej się pod pseudonimem M.M. Driers dziękuję za zaufanie i e-booki do recenzji. Dziękuję także Cyrysi, bo to dzięki niej miałam możliwość poznania tych dwóch ciekawych książek. 


Aleksandrze Szymaniak dziękuję za książkę, która pokazała mi, że pisać można niezależnie od wieku, czekam na kolejne Twoje książki, z przyjemnością będę obserwować jak się rozwijasz. 


Wydawnictwu Amber za e-booki do recenzji, mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będzie okazja do kolejnej współpracy. 



Dziękuję wszystkim obserwatorom bloga, wszystkim odwiedzającym i komentującym - bez Was nie byłoby mnie tutaj. 


Dziękuję rodzicom i siostrze, za odbiory licznych książkowych przesyłek, za zakup każdej książki - dziękuje za to, że wspieracie moje uzależnienie od książek. 



Pora teraz na podsumowanie 😻

W tym roku udało mi się przeczytać 225 książek. 

Na blogu pojawiło się 108 wpisów, w tym 77 recenzji. 


Dziękuję raz jeszcze wszystkim, którzy tutaj zaglądają :)



Zaczytanego Nowego Roku Kochani!! 





30 grudnia 2016

Kathrin Lange - Serce ze szkła


Data wydania: 23.09.2015
Wydawnictwo Muza


Juli nie jest szczególnie zachwycona, gdy ojciec prosi ją, by spędziła zimową przerwę świąteczną na wyspie Martha’s Vineyard. Jej zadaniem ma być rozweselenie Davida, syna pracodawcy ojca Juli, którego narzeczona niedawno zginęła, spadając z klifu. Po przybyciu na wyspę odczuwa budzącą grozę aurę domu i spotyka zamkniętego w sobie Davida. Mimo że przystojny chłopak traktuje Juli chłodno, ona jest nim coraz bardziej zafascynowana. Wkrótce dziewczyna odkrywa, że wiele kobiet na wyspie zginęło tragiczną śmiercią, a wszystko podobno za sprawą dziewiętnastowiecznej klątwy, od wielu lat skłaniającej młode kobiety do rzucenia się z urwiska w morską otchłań. Wkrótce Juli zaczyna słyszeć głosy i przestaje rozróżniać, co jest prawdą, a co iluzją. Kiedy zakocha się w Davidzie, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Serce ze szkła jest pierwszą częścią trylogii dla młodego czytelnika zainspirowaną słynną powieścią Daphne du Maurier Rebeka,zekranizowaną przez Hitchcocka w 1940 roku.


Klątwa sprzed lat, intryga, straszna rezydencja, śmierć i rodzące się uczucie w tle. 
Kathrin Lange zabiera nas w niezwykłą przygodę, która swój początek ma na wyspie Martha's Vineyard. Juli przyjeżdża na wyspę, by dotrzymać towarzystwa Davidowi, którego narzeczona tragicznie zmarła kilka tygodni wcześniej. Gdyby tylko Juli wiedziała jakie konsekwencje będzie dla niej miało przybycie na wyspę, zostałaby w Bostonie i nigdy nie wsiadła na prom. 
''Serce ze szkła'' to pierwsza część cyklu o tym samym tytule. Autorka postawiła przed soba niełatwe zadanie, ponieważ pierwsza część jest rewelacyjna i ciężko będzie to przebić w kolejnych tomach. Zaskakujący motyw przewodni książki - stara klątwa, która niejako miała spoczywać na rodzinie Davida, sprawiła, że książkę czytałam z wypiekami na twarzy, nie mogąc się doczekać co będzie dalej. Jednak nie tylko to sprawiło, że ta książka tak bardzo mi się spodobała. Autorka poruszyła w niej ważny temat walki z depresją i poczuciem winy, brakiem akceptacji ze strony rodzica oraz piętnowanie przez rówieśników, którzy nie potrafili i być może nawet nie próbowali zrozumieć przez co przechodził David. Tajemnicza śmierć narzeczonej Davida prześladuje jego i jego bliskich przez cały czas, chłopak nikomu nie zdradził co wydarzyło się na klifach, został sam ze swoimi problemami - do czasu pojawienia się Juli. Mimo iż książka zaliczana jest do kategorii książek młodzieżowych nie ma mowy o banalnym romansie pomiędzy nastolatkami. Początek ich relacji jest nietypowy, ich uczucie rodzi się pośród tajemnic, intryg i śmierci. Tak bardzo chciałam poznać rozwiązanie zagadki śmierci Charlie, że nie potrafiłam oderwać się od książki. Autorka bardzo się postarała, by czytelnik nie mógł narzekać na nudę, cały czas coś się dzieje, z każdym kolejnym zdaniem wydaje się nam, że powoli zblizamy się do poznania prawdy. Dużym atutem książki są jej bohaterowie, każda postać ma swój własny styl i charakter, każda z nich jest inna i posiada własny motyw działania. Podczas czytania łatwo zauważyć, ze wraz z rozwojem akcji, bohaterowie ewoluują, dojrzewają, przez co łatwiej jest im zmierzyć się z koszmarem, który wydarzył się na wyspie. 
Zdecydowanie polecam, nie tylko fanom książek młodzieżowych. Katrin Lange stworzyła niebanalną historię młodych ludzi, zagubionych pośród intryg, próbujących rozwiązać zagadkę śmierci Charlie. Jesteście ciekawi co tak naprawdę wydarzyło się na klifach? Zapraszam do lektury. 

29 grudnia 2016

TOP 20 - Najlepsze książki 2016 roku





Koniec roku to czas podsumowań, przemyśleń i nowych postanowień. Dziś mam dla was moje Top 20 książek tego roku. W tym zestawieniu znajdują się dwie książki nie wydane jeszcze w Polsce, ale z tego co wiem mają się pojawić już wkrótce. Kolejność jest całkowicie przypadkowa, nie potrafię wybrać tej jednej, najlepszej. 

No to zaczynamy! 



1. Agata Czykierda- Grabowska - Jak powietrze
Recenzja tutaj



2. Colleen Hoover - November 9
Recenzja tutaj




3. Colleen Hoover - Too late



4. K.N. Haner - Sny Morfeusza
Recenzja tutaj




5. Kim Holden - Promyczek
Recenzja tutaj


6. Kim Holden - Gus
Recenzja tutaj



7. Jojo Moyes - Zanim się pojawiłeś
Recenzja tutaj


8. Elżbieta Rodzeń - Dziewczyna o kruchym sercu
Recenzja tutaj



9. Sarah J. Maas - Dwór cierni i róż
Recenzja tutaj



10. Lisa de Jong - Kiedy pada deszcz
Recenzja tutaj



11. Anna Dąbrowska - Nakarmię Cię miłością
Recenzja tutaj



12. Katy Evans - Manwhore
Recenzja tutaj



13. Agnieszka Lingas-Łoniewska - Piętno Midasa



14. Brittainy C. Cherry - Powietrze, którym oddycha
Recenzja tutaj


15. Agata Przybyłek - Bez Ciebie
Recenzja tutaj



16. Emma Chase - Skazanie
Recenzja tutaj



17. Mia Sheridan - Bez winy
Recenzja tutaj



18. Joanna Zawadzka - Moment życia
Recenzja tutaj



19. Amy Harmon - Prawo Mojżesza
Recenzja tutaj



20. Erin Watt - Paper princess








I jak Wam się podoba to zestawienie? Znalazły się tutaj wasze ulubione książki? Koniecznie podzielcie się waszymi typami w komentarzu. Ja muszę jeszcze wspomnieć o świetnej książce, a raczej serii, którą przeczytałam w 2015 roku a w Polsce została wydana w 2016. Mowa oczywiście o serii Real, Katy Evans, kto jeszcze nie czytał - gorąco polecam!




.

24 grudnia 2016

Świąteczne życzenia :)






Kochani, w tym specjalnym i magicznym czasie, życzę Wam zdrowych, radosnych i rodzinnych świąt Bożego Narodzenia. Niech Wam się spełnią wszelkie życzenia. Mam nadzieję, że każdy z Was spędzi te dni wraz z bliskimi, przy smacznych potrawach i pysznych ciastach. Pamiętajcie, że magia świąt kryje się w ludziach, których kochamy, nie w prezentach i wysprzątanym domu. Życzę Wam także byście znaleźli czas na czytanie!😉 




Wesołych Świąt!! 😊😊



22 grudnia 2016

Finał Book Tour - Agata Czykierda-Grabowska - Jak powietrze

Kochani, niektórzy z Was wiedzą, że mieszkam w UK i jestem moderatorką na jednej z grup książkowych gromadzącą wielbicieli literatury mieszkających na wyspach. To właśnie tam zorganizowałam akcję z wędrującą książką. Parę dni temu zakończyłyśmy Book Tour z książką ''Jak powietrze''. Dzięki wpisom w książce i wiadomościach od czytelników, mogę stwierdzić, że książka przypadła do gustu zdecydowanej większości.


Poniżej znajdują się wpisy uczestników akcji. 😊







Bardzo dziękuję za udział w akcji. Już niedługo książka poleci do autorki, a wkrótce kolejne akcje wędrującej książki dla mieszkańców UK! :)

18 grudnia 2016

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zakręty losu. Nowe pokolenie


Data wydania: 20.10.2016
Wydawnictwo Novae Res



Bohaterowie znanej czytelnikom trylogii Zakręty losu, Łukasz i Krzysztof Borowscy prowadzą szczęśliwe i stateczne życie rodzinne u boku ukochanych kobiet. Wydaje się, że tragiczne wydarzenia z przeszłości nigdy nie wrócą. Jednak rosyjska mafia nie zapomina doznanych krzywd, a żądza zemsty każe jej przez lata przygotowywać misterny plan odwetu. Tymczasem w dorosłość wkracza nowe pokolenie Borowskich, które próbuje wyrwać się spod kurateli nadopiekuńczych rodziców. Młodzi nie znają dawnych losów swoich ojców i nie rozumieją, że od złej przeszłości nie da się uciec, dlatego zawsze trzeba mieć się na baczności. Okazuje się, że pierwsza miłość nie zawsze jest tą najpiękniejszą. Czasem przynosi tylko ból i rodzi się tam, gdzie człowiek zaplanował nienawiść.


Zemsta najlepiej smakuje na zimno. Mafia nigdy nie zapomina. Wbrew pozorom przestępcy mają swoje zasady, których trzymają się wbrew wszystkim i wszystkiemu. Rodzina jest najważniejsza, a zemsta za krzywdę wyrządzoną rodzinie zostanie wymierzona tam, gdzie zaboli najbardziej — w nowe pokolenie Borowskich.

Agnieszka Lingas-Łoniewska to autorka, której książek wyczekuje z niecierpliwością i wszystkie biorę w ciemno. Jak kiedyś wspomniałam w jednej z pierwszych recenzji na blogu, to właśnie jej książka przekonała mnie do polskich autorów. Zakręty losu to seria, do której zawsze chętnie wracam a historia Krzyśka i Łukasza z pewnością należy do tych, które nigdy się nie znudzą.

Kiedy skończyłam czytać Historię Lukasa, czułam, że nie jestem jeszcze gotowa zakończyć przygodę z braćmi Borowskimi, dlatego bardzo się cieszę, że autorka postanowiła napisać Nowe pokolenie i pozwolić mi raz jeszcze wkroczyć do świata Krzyśka i Łukasza i tym razem poznać ich od innej strony-jako przykładnych mężów i ojców. Agnieszka Lingas-Łoniewska pisząc trylogię, postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko, więc Nowe pokolenie, musiało być nie lada wyzwaniem, by nie zawieść czytelniczek, które pokochały historię braci.

Krzysiek i Łukasz schodzą na dalszy plan, pozwalając poznać nam ich prawie dorosłe dzieci i ich rozterki, jednocześnie bracia Borowscy trzymają swoją przeszłość zamkniętą w szafie, dbając o to, by ich dzieci nie miały pojęcia o przeszłości ojców. Chociaż ich życie od lat jest spokojne, wiodą normalne, można by powiedzieć nudne życie, oboje mają wrażenie, że już za chwilę, błędy z przeszłości dadzą o sobie znać i zniszczą ich poukładane życie.
Kacper, Olga, Iga i Kamil powoli wchodzą w dorosłe życie, przeżywają pierwsze miłosne rozterki, i to właśnie sympatia jednej z tych osób sprowadzi na nich koszmar, którego od lat obawiali się Borowscy.

Jak w każdej książce, tak i tym razem Agnieszka Lingas-Łoniewska stworzyła cudowne postaci, do bólu realne, młodzież próbującą odnaleźć swoje miejsce w życiu, z charakterami przypominającymi rodziców — osoby i sytuacje wykreowane tak dobrze, jakby zostały wciągnięte z prawdziwego życia na karty powieści. Brakowało mi tu jedynie Krzyśka i Lukasa, tych znanych nam z poprzednich części, i o ile Łukasz częściej przewija się przez książkę, o tyle miałam wrażenie, że Krzysiek stał się nudnym dorosłym, przez co wydał mi się nijaki, nie potrafiłam odnaleźć w nim tego charyzmatycznego chłopaka, który skradł mi serce. Choć miło było poznać Lukasa jako dobrego męża i ojca, brakło mi tu Lukasa gangstera, na widok, którego dziewczyny mdlały, a faceci usuwali się z drogi. Ten Lukas z pewnością nie dałby się tak podejść i wykrył zagrożenie, nim to uderzyło w jego rodzinę.
Wydaje się, że autorka znalazła klucz do tego, jak zrównoważyć romans i rozterki sercowe bohaterów z intrygą i długo planowaną zemstą, przez co nie mamy tu do czynienia z typowym romansem a z powieścią łączącą w sobie elementy romansu i sensacji, dzięki czemu w tej książce każdy znajdzie coś dla siebie.

Wracając do świata braci Borowskich, Agnieszka Lingas-Łoniewska postawiła sobie niełatwe zadanie do wykonania. Czy Nowe pokolenie dorównało poprzednim częściom? Jak dla mnie zdecydowanie tak — intryga, zemsta i niezwykła miłość to elementy łączące wszystkie tomy Zakrętów losu. Książka porywa od pierwszych stron, genialnie zaplanowana zemsta za krzywdy sprzed lat, młodzieńcza miłość i dalsze losy ukochanych bohaterów to przepis na dobrze spędzone chwile z książką. Absolutnie genialna — tak mogę podsumować tę książkę. Muszę jednak przyznać, że w dalszym ciągu nie jestem gotowa pożegnać się z rodziną Borowskich, mam nadzieję, że autorka zdecyduje się jeszcze wrócić do ich świata i pozwolić mi na kolejne spotkanie z ulubionymi bohaterami, którzy po tych czterech tomach, stali się dla mnie przyjaciółmi.

13 grudnia 2016

Susan Dennard - Prawdodziejka


Data wydania: 12.10.2016
Wydawnictwo Sine Qua Non (SQN)



Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.

Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.


Do sięgnięcia po ''Prawdodziejkę'' zachęciła mnie rekomendacja Sarah J. Maas, którą uwielbiam. Stwierdziłam, że skoro tak dobra autorka jak Sarah, w takich dobrych słowach wypowiada się o tej książce, to że mój zachwyt jest gwarantowany. Cóż, niestety zapomniałam o tym, że obiecałam sobie, że nie będę się optymistycznie nastawiać przed przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Skończyło się tak, jak za każdym razem - odrobiną rozczarowania.


''Prawdodziejka'' to książka o dwóch (nie)zwykłych młodych dziewczynach - Safi i Iseult. Dziewczyny łączy specjalna więź, która sprawia, że pomimo braku pokrewieństwa są dla siebie jak siostry, Safi zginęłaby dla Iseult, Iseult zrobiłaby to samo dla Safi. Pomimo więzi, dziewczyny różnią się jak dzień i noc, tam gdzie Safi jest porywcza tam Iseult jest spokojna, największe róznice widać jednak w wyglądzie dziewcząt. Pomimo różnic charakterów, a może właśnie dzięki nim, dziewczyny najlepiej się czują blisko siebie, uzupełniając się i pilnując bezpieczeństwa siostry. Od samego początku książki autorka wrzuciła je na głeboką wodę. Dziewczyny żyją w biegu, wpakowały się w wielkie kłopoty, z których nie ma łatwego wyjścia. Ilość informacji jakimi zarzuciła mnie Susan Dennard, przytłoczyła mnie i bardzo zniechęciła do książki. Już nie pamietam ile razy odkładałam książkę i nie mogłam się wczuć w historię Safi i Iseult. Mniej więcej w połowie książki nastąpił przełom i wszystko zaczęło się układać w spójną i logiczną całość, co sprawiło, że od tego momentu książkę czytałam z przyjemnością. Autorce trzeba pogratulować odwagi, odeszła od dobrze sprzedających się schematów, takich jak trójkąty miłosne, nie ma strasznego wroga czającego się tuż za rogiem, nie ma miłosnych uniesień. Susan Dennard podarowała nam za to książkę o sile prawdziwej przyjaźni, o miłości do ojczyzny i rodaków, i w końcu o staraniach, by uniknąć wojny i zaprowadzić pokój. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron nie sądziłam, że będę  mogła napisać coś pozytywnego o tej książce, na szczęście, później się rozkręciło. Autorka stworzyła wiele ciekawych postaci, które miały wpływ na rozwój akcji. Każda z nich miała swój unikatowy i wyjątkowy charakter, każdy z nich ma inny dar, który wykorzystuje według swoich przekonań. Sposób w jaki autorka rozwinęła akcję bardzo mnie zaskoczył, przyznam, że nie spodziewałam się takiego finału i tylu niespodzianek. Niestety nie zawsze były one dobrymi i niestety ginie osoba, którą zdąrzyłam obdarzyć sympatią.

Podsumowując, ''Prawdodziejka'' nie trafi na listę moich ulubionych książek. Ma jednak elementy, które sprawiły, że na pewno przeczytam jej kontynuację. Mamy cudownych bohaterów, tajemnice i intrygi, przyjaźń silniejszą niż śmierć, magię i miłość. Brawa za odwagę by stworzyć książkę inną od wszystkich, nie obyło się bez wpadek i błędów, ale książka jako całość zasługuje na to, by zwrócić na nią uwagę. Ja nie potrafię jednoznacznie ocenić jej, jako złą lub dobrą, chyba musicie przeczytać ''Prawdodziejkę'' i przekonać się, czy Sarah Dennard porwała was w ten tajemniczy i magiczny świat.


10 grudnia 2016

Aleksandra Szymaniak - Slatron. Przeznaczenie





Data wydania: 16.09.2016
Wydawnictwo: Novae Res



Salamina w wieku sześciu lat została adoptowana. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą ̵ nie wiadomo, kim byli jej rodzice ani gdzie się urodziła. 
W dniu szesnastych urodzin okazuje się, że Salamina nie jest zwykłą nastolatką. Posiada niezwykłe moce, które będzie musiała nauczyć się kontrolować. Wszystko wyjaśni się podczas pobytu w szkole dla… postaci nadludzkich.


Nazywam się Aleksandra Szymaniak. Urodziłam się 22 września 2000 roku w Gorzowie Wielkopolskim. Moją największą pasją jest pisanie, aktorstwo oraz taniec. W wolnych chwilach czytam oraz oglądam seriale amerykańskie. Książkę „Slatron. Przeznaczenie” tworzyłam półtora roku. Piszę także krótkie opowiadania, aby ćwiczyć i rozwijać umiejętności. Mam nadzieję, że moje „pióro” przypadnie Wam do gustu.




Czytelnictwo nie zna granicy wieku, czytać może każdy, od małego dziecka po starszą osobę, ale to, czym zaskoczyła mnie Aleksandra, jest to, że można napisać całkiem niezłą książkę w wieku lat piętnastu.

Sześcioletnia Salamina zostaje znaleziona na opuszczonej portugalskiej plaży. Nie pamięta, jak ma na imię, skąd pochodzi ani w jaki sposób znalazła się na plaży. Małżeństwo, które ją znalazło, próbuje odnaleźć jej rodzinę, jednak ich wysiłki nie przynoszą skutku, zostają więc prawnymi opiekunami dziewczynki, a za dzień jej urodzin przyjmują datę jej odnalezienia. Przez kolejnych dziesięć lat opiekują się nią, najlepiej jak potrafią, dają jej kochający dom, pełen ciepła i troski. Ich spokojne życie zostaje zachwiane w dniu, w którym Salamina otrzymuje tajemniczy list, informujący o przyjęciu jej do szkoły dla istot nadludzkich. Brzmi znajomo? Od tego momentu rozpoczyna się nowy etap w życiu dziewczyny, która wierzy, że dzięki nowej szkole odnajdzie informacje o swoim pochodzeniu i być może pozna swoich biologicznych rodziców.

Czytając książkę, można odczuć, że jej autorką jest młoda osoba, jednak gdybym nie wiedziała, że Aleksandra pisząc Slatron miała tylko piętnaście lat, sama bym tego nie odgadła. Byłam bardzo ciekawa czy tak młodej dziewczynie udało się napisać książkę, której świat mnie zainteresuje i którą będę mogła polecić innym. Ciekawi czy książka młodziutkiej Aleksandry przypadła mi do gustu?

Początek książki bardzo, ale to bardzo przypominał mi Harry’ego Pottera — młody człowiek wychowujący się bez biologicznych rodziców, szkoła dla nie-ludzi, tajemniczy list informujący o przyjęciu do szkoły. To był moment, w którym chciałam odłożyć książkę, bo przecież to już było. Odetchnęłam na moment i wróciłam do czytania. W dalszych fragmentach książki obyło się bez takich podobieństw do książek o młodym czarodzieju, co przyjęłam z wielką ulgą, bo choć jestem wielką fankom Harry’ego, nie chciałam czytać książki tak podobnej do serii. Autorka za to zaczerpnęła inspirację z jednej z moich ulubionych serii — Lux. Nie- ludzie o cudownych oczach, a także początkowy etap znajomości Salaminy i Damona są bliźniaczo podobne do tych w cyklu Lux. Nie znalazłam więcej nawiązań do innych książek, z czego bardzo się cieszę. Pora teraz na szybkie minusy i plusy książki Slatron. Największym minusem są emocje, a raczej ich brak, wydaje mi się, że autorka tak bardzo skupiła się na skonstruowaniu spójnej fabuły, że gdzieś po drodze zgubiła to, co w książkach najważniejsze. Przez ten brak, postacie wydały mi się płytkie i bez charakteru, a szkoda, bo widać, że Aleksandra miała na nie świetny pomysł. Kolejną sprawą jest nadmiar bezużytecznych i mało istotnych informacji, kto co jadł, w co był ubrany-przeszkadzało mi to w płynnym czytaniu i odbiorze książki. Na koniec moich narzekań okładka-jest śliczna, ale kompletnie nie pasuje do klimatu książki. Teraz pora na plusy a tych wbrew pozorom jest całkiem sporo. Przede wszystkim styl autorki — Aleksandra pisze zdecydowanie bardziej dojrzale, niż można by się było tego spodziewać. Posługuje się językiem wyszukanym, niecodziennym, jednak wie jak go używać, by nie wyszło to sztucznie. Autorka miała świetny pomysł na książkę-pomimo początkowych nawiązań do Harry’ego Pottera czy Lux, znalazła swoje własne rozwinięcie książki. Książka jest spójna, po przebrnięciu przez początek akcja pędzi i nie sposób oderwać się od lektury. Trzymałam kciuki za Salaminę, by odnalazła przyjaciół i miłość, by poznała tajemnicę swojego pochodzenia, cichutko liczyłam na więcej, niż mogłam przeczytać w tej książce, bo urywa się w momencie, w którym świat szkoły Omega wciągnął mnie bez reszty. Na kontynuację musimy jeszcze poczekać, trzymam kciuki za jak najszybsze wydanie.

Pomimo błędów i niedociągnięć książka Slatron. Przeznaczenie przypadła mi do gustu. Aleksandra Szymaniak pokazała, że mając piętnaście lat, można stworzyć książkę, która spodoba się nie tylko nastolatkom, ale także starszym czytelnikom. Pierwszy tom cyklu Slatron jest ciekawą książką, która może uprzyjemnić zimowy wieczór. Lubicie magię, tajemnice i intrygi? Koniecznie przeczytajcie tę książkę i przekonajcie się, że autorka mimo młodego wieku stworzyła ciekawą i wciągającą historię. Bardzo się cieszę, widząc, że młodzi ludzie nie tylko czytają książki, ale także piszą, rozwijając wyobraźnię swoją i czytelników.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Novae Res

6 grudnia 2016

Finał Book Tour - K.N. Haner - Sny Morfeusza



Kochani, niektórzy z Was wiedzą, że mieszkam w UK i jestem moderatorką na jednej z grup książkowych gromadzącą wielbicieli literatury mieszkających na wyspach. To właśnie tam zorganizowałam akcję z wędrującą książką. Parę dni temu zakończyłyśmy Book Tour z książką Sny Morfeusza. Dzięki wpisom w książce i wiadomościach od dziewczyn, mogę stwierdzić, że książka przypadła do gustu zdecydowanej większości.




Poniżej znajdują się wpisy uczestniczek.









Bardzo dziękuję dziewczynom za udział w akcji. Wszystko poszło bardzo sprawnie a książka ekspresem przechodziła z rąk do rąk. Już niedługo książka poleci do autorki, a już wkrótce kolejne akcje wędrującej książki dla mieszkańców UK! :)

1 grudnia 2016

Michele Ryan - Ravage me




Po spędzeniu ostatnich dwóch lat za kratkami, za przestępstwo, którego nie popełniła, Harlow „Księżniczka” Glaveston wychodzi na wolność i jest gotowa na zemstę. Niestety bycie córką VP Ravage Motorcycle Club nieco utrudnia sprawę, bo musi podążać za rozkazami. Powrót do starego życia okazuje się trudny, gdy sytuacja ulega zmianie i kobieta, która ją wrobiła, jest żądna krwi. Na szczęście dla Księżniczki dorastanie w MC nauczyło ją, jak o siebie zadbać.

Po latach spędzonych w piekle za granicą Donavon 'Cruz' wrócił do domu, by stracić dokładnie to, przez co wpakował się w to piekło, by wrócić do najmroczniejszych momentów swojego życia. Dołączenie do Ravage dwa lata temu, było jego bezpieczną przystanią i teraz chroni swoją rodzinę za wszelką cenę.

Gdy ciemnowłosa seksbomba dumnie wkracza do klubowego sklepu, jest zaskoczony, ale natychmiast domyśla się, że ona jest tą, dla której zrobiłby wszystko. Twardy jak skała i nieuznający żadnych pierdół od nikogo, został urzeczony przez kobietę, która może znieść takie życie. Próba pogodzenia interesów MC i podążania za swoim sercem staje się trudna, gdy te dwa światy się zderzają, a stawką jest czyjeś życie.

Czy ta dwójka znajdzie sposób by być razem, czy może interesy Ravage będą kosztować ich wszystko, łącznie z życiem?

Książka zawiera treści dla dorosłych w tym wyraźne sceny seksu i przemocy. Tylko dla czytelników dorosłych (+18)


Po katastrofie z ''Niepokorną'' postanowiłam sięgnąć po inną książkę o tej samej tematyce, by udowodnić sobie i wam, że istnieją dobre książki o gangach motocyklowych.

''Ravage me'' jest bardzo intrygującym początkiem serii Ravage MC.  Historia Cruz'a i Harlow to przykład nietypowej miłości, która trafiła w nich przypadkiem i w całkiem nieoczekiwanych warunkach.

Kiedy Harlow wraca do domu po dwuletniej odsiadce w więzieniu, od razu zwraca uwage na faceta, którego nie było tu przed jej wyrokiem. ''Księżniczka'' nazywa braćmi wszystkich członków ich klubu, ma też zasadę, której trzyma się przez całe dorosłe życie - nie sypia z klubowymi braćmi. Choć od poznania Cruza trzymanie się tej reguły jest wyjątkowo ciężkie, ponieważ od pierwszego spojrzenia czuć napięcie między nimi. Harlow to twarda laska, od dziecka wychowywana pośród członków klubu, wie jak mężczyźni traktują tu kobiety, ale to właśnie dzięki tym facetom, wie jak o siebie zadbać - dopóki nie poznała Cruza nie bała się nikogo i niczego. Cruz to typowy samiec, wyznaje zasadę ''ja mówię - ty słuchasz'', dla Harlow i Klubu jest gotowy na wszystko. Ze względu na charakter obu postaci, nie brakuje między nimi spięć i przekomarzania się, jednak widać, że choć ich związek powstał szybko i gwałtownie, to ich uczucie jest mocne i prawdziwe. Postacie drugoplanowe dużo wnoszą do książki, dzięki nim wiemy jak wygladają relacje pomiedzy członkami klubu, pomiędzy nimi a ich kobietami a także między partnerkami członków. Autorka umieściła w książce mnóstwo akcji, gorących momentów pomiędzy bohaterami, a także humor, bo bohaterowie bardzo często przerzucają się dowcipami. Jednak najważniejszym z elementów książki jest honor i hierarchia, każdy członek klubu musi znać swoje miejsce, każdy z nich jest gotów wskoczyć w ogień za klubowego brata.
Oczywiście bardzo zaskoczyło mnie tempo rozwoju związku między Harlow a Cruzem, wolałabym żeby działo się to troszkę wolniej, jednak nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy, a książka kończy się rewelacyjnie, bardzo żałowałam, że to już koniec. Historia Harlow i Cruza przypadła mi do gustu, autorka wprowadziła do książki wiele ciekawych zwrotów akcji, dzięki czemu nie było miejsca na nudę. Michele Ryan pokazała w swojej książce jak wygląda życie w klubie motocyklowym, jakie mają podejście do honoru i rodziny, co jest dla nich najważniejsze. Mam nadzieję, że książka zostanie kiedyś wydana w Polsce, bo ma wszystko czego chcemy w tego typu książkach.