29 kwietnia 2017

Alicja Sinicka - Oczy wilka || Zapowiedź




Hej Kochani, mam przyjemność ogłosić, że objęłam patronatem medialnym debiut Alicji Sinickiej pt. ''Oczy wilka''. Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Novae Res a premiera już 24 maja.




Lena Kajzer, świeżo upieczona absolwentka studiów licencjackich, zaczyna właśnie nowy rozdział w życiu. Zmiana miejsca, staż w dużej firmie, pokój wynajęty w mieszkaniu przyjaciółki w niewielkiej miejscowości Głębia – wszystko to ma pomóc jej oderwać się od przeszłości. Przypadek sprawia, że nowe życie Leny zaczyna się z hukiem (i to całkiem dosłownie), kiedy z rozpędu wjeżdża swoim autem w zaparkowany samochód najbardziej tajemniczego mieszkańca miasteczka. Człowieka o opinii kogoś bardzo niebezpiecznego, a przy tym posiadacza najbardziej niezwykłych oczu, jakie Lena kiedykolwiek widziała…
"Oczy wilka" to wciągająca i zaskakująca opowieść o tym, jak trudno panować nad własnym życiem, zwłaszcza kiedy umysł obraca się przeciwko nam. I o tym, jak czyjeś spojrzenie może zmienić wszystko…


''Oczy wilka'' to książka, która Was zaskoczy! Jeśli chcecie, możecie zamówić ją w przedsprzedaży w Empiku.

28 kwietnia 2017

Łucja Wilewska - Saga czasu przemiany. Ósme niebo

Data wydania: 28.04.2017
Wydawnictwa Videograf


Historia dwudziestokilkuletniej pracowniczki krakowskich centrów outsourcingowych, Łucji, której szara, korporacyjna rzeczywistość zmienia się nie do poznania po tym, gdy we śnie tajemniczy wampir o wzroście koszykarza i wyglądzie blond anioła ratuje jej życie. Wampir ma na imię Mikael, a Łucja zakochuje się w nim i usilnie szuka sposobu na to, by ponownie się z nim zobaczyć. Tymczasem dostaje propozycję pracy w nowej firmie, Corporate Wings BPO. Z pozoru typowa korporacja okazuje się wyjątkowym miejscem: szef rekrutacji, Adam, przyjmuje do pracy przede wszystkim lightworkerów: osoby obdarzone duszami upadłych aniołów i istot pozaziemskich.

To opowieść o dorastaniu, poznawaniu prawdziwego siebie, nauce szanowania własnych granic. To historia o wyborze pomiędzy dwoma mężczyznami, pomiędzy namiętnością a miłością. To droga poprzez samego siebie, która prowadzi do odkrycia wyjątkowego skarbu, jakim jest każdy z nas. To pierwszy tom opowieści o miłości i aniołach, a zarazem pierwszej polskiej sagi o lightworkerach.


''Wszystko, co nas spotyka, zostało wybrane 
i zaakceptowane przez nas samych, zanim 
się urodziliśmy. Tylko o tym zapominamy. 
Tak to już jest, że wraz z przyjściem 
na świat ulatnia się nasza wiedza o 
poprzednich wcieleniach. Ale wierzę w to, 
że wybieramy sobie konkretne życie, 
konkretnych rodziców i lekcje, jakie 
mamy do przepracowania.'' 

I co wy na to? Tajemniczy opis książki i ten cytat zachęcają was do sięgnięcia po ''Sagę czasu przemiany. Ósme niebo''?

Pierwszą rzeczą, jaka zwróciła moją uwagę, jest miejsce, w którym toczy się akcja — mój rodzinny Kraków. Cudownie było czytać książkę i doskonale wiedzieć o miejscach, o których pisała autorka. Motywem przewodnim książki jest droga do odnalezienia sobie — nie bójcie się, nie w kwestii religijnej, ale po prostu po ludzku, opowiada drogę do odnalezienia swojego miejsca w świecie, ludzi, z którymi warto przebywać, pracy, którą chcemy wykonywać. Wbrew pozorom nie jest to łatwa droga, co świetnie pokazuje nam Łucja, pokonując kolejne przeszkody, zmierza do odkrycia prawdy o sobie. Na jej drodze pojawia się dwóch przystojnych, zabiegających o nią mężczyzn — Mikael i Adam, któremu z nich zdecyduje się zaufać? Czy będzie to dobra decyzja? Łucja przez cały czas ewoluuje, autorka zadbała o to, by z każdą stroną, bohaterka dowiedziała się czegoś więcej o swojej przeszłości i przyszłości. Wprowadzony tutaj trójkąt miłosny dodaje pikanterii i pomaga budować napięcie. Łucja nie ma pojęcia o przeszłości obu mężczyzn, intuicja jednak podpowiada jej, by była ostrożna. Ciekawi kogo wybierze Łucja i jaki będzie to miało na nią wpływ?

''Saga czasu przemiany. Ósme niebo'' to książka, która opowiada o nieśmiertelności i wędrówce dusz, o poszukiwaniu prawdy o sobie oraz o odnalezieniu miłości tam, gdzie najmniej można się jej spodziewać. Łucja Wilewska stworzyła ciekawą historię, lekko fantastyczną z motywem psychologicznym w tle. Książka napisana jest w sposób lekki i prosty, czyta się ją błyskawicznie i z przyjemnością. Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, debiut Łucji Wilewskiej na pewno was zaskoczy. Bardzo się cieszę, że mogłam objąć tę książkę patronatem medialnym, za co dziękuję Wydawnictwu Videograf.


Książkę możecie kupić:

27 kwietnia 2017

Tosca Lee - Potomkowie


Data wydania: 26.10.2016
Wydawnictwo IUVI


Po przebudzeniu nie pamiętasz nic. Nie wiesz, jak się nazywasz i skąd pochodzisz. Nie rozpoznajesz twarzy ludzi, których kiedyś znałaś. Masz tylko ostrzeżenie, które napisałaś do siebie samej, zanim wymazałaś z pamięci całą przeszłość: Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata… Nie szukaj ich w pamięci i nie staraj się grzebać w przeszłości. Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.
Tak przy okazji, nie masz na imię Emily…

Masz 21 lat i zaczynasz wszystko od początku w obcym miejscu, z nowym imieniem i nowym życiem. Aż nadchodzi dzień, w którym nieznajomy mówi ci, że jesteś potomkinią Krwawej Hrabiny Elżbiety Batory, największej morderczymi wszech czasów. I jesteś ścigana. Nie wierzysz mu, dopóki zabójca naprawdę się nie pojawia. Uciekasz. Wszystkie odpowiedzi leżą w przeszłości, którą postanowiłaś pogrzebać. Tylko jedno wiesz na pewno: twoi bliscy zginą, jeśli nie odzyskasz utraconych wspomnień. Jednak by ocalić innych, musisz najpierw sama nie dać się zabić…



Wyobraź sobie, że sam zdecydowałeś się na usunięcie własnych wspomnień. Pewnego dnia budzisz się i jesteś jak czysta karta. Nie pamiętasz nic z ostatnich kilku lat, pozostałe ważne kwestie z twojego życia również odeszły w niepamięć. Pozostał Ci jedynie krótki list, który napisałeś do samego siebie przed zabiegiem.

''Zacznij wszystko od nowa.
Znajdź pracę. Zakochaj się.
Prowadź proste, ciche życie.
Zostaw przeszłość w spokoju.''

Co byś zrobił na miejscu Emily?

Książka przyciąga czytelnika piękną okładką i tajemniczym opisem, dodatkową zachętą staje się wzmianka o Elżbiecie Batory, bo wróży to bardzo ciekawą zagadkę z historią w tle. ''Potomkowie'' to pierwsza książka Tosci Lee skierowana do młodzieży, jednak starsi czytelnicy także znajdą w niej coś dla siebie.

Emily to dwudziestojednoletnia dziewczyna, która musi zacząć życie na nowo w zupełnie obcym miejscu. Gdy pojawia się nieznajomy, który mówi jej, że jest potomkinią Elżbiety Batory i poluje na nią zabójca, dziewczyna mu nie wierzy. Dopiero gdy ten ktoś się pojawia, Emily decyduje się na ucieczkę. Kim są ci dwaj mężczyźni i czego od niej chcą? Dziewczyna wie, że klucz do rozwiązania tajemnicy znajduje się w jej przeszłości, postanawia odzyskać wspomnienia za wszelką cenę.

''Potomkowie'' to bardzo ciekawa książka, której się nie czyta, ją się pochłania. Autorka miała świetny pomysł na fabułę, utkała misterną sieć intryg i tajemnic, które czytelnik z przyjemnością rozwiązuje, czytając kolejne strony powieści. To nie było łatwe zadanie, ale wydaje mi się, że Tosca Lee świetnie połączyła historię Krwawej Hrabiny z fantastyczną opowieścią o dziewczynie, która z własnej woli pozbyła się wspomnień. Ta książka nie byłaby tak dobra, gdyby nie bohaterowie. Każdy z nich owiany jest tajemnicą, mogą budzić naszą sympatię, jednak czytając, wiemy, że nie możemy zaufać żadnemu z nich. Akcja pełna jest niebezpieczeństw i zaskakujących ucieczek, z każdą przeczytaną stroną czułam, że zbliżam się do rozwiązania zagadki i poznania tajemnic ukrytych w przeszłości Emily. Jednak takiego zakończenia się nie spodziewałam! Chcę już drugi tom!

''Potomkowie'' to książka, z którą bardzo miło spędziłam czas, nawet nie wiem, kiedy on tak szybko upłynął. Jeśli jeszcze nie znacie tej książki, to gorąco polecam. Jeśli już ją przeczytaliście, koniecznie dajcie znać, jak wam się podobała.

26 kwietnia 2017

Książeczki do poduszeczki - Tappi i wielka burza




Gdy zobaczyłam autora tej książeczki, to trzy razy sprawdzałam, czy to ten Marcin Mortka, o którym myślę. Tak. Zgadzało się. Za każdym razem. 

Macie dzieci, siostrzeńców, bratanków, kuzynów czy rodzeństwo, którym czytacie książeczki? Tak? A słyszeliście o przygodach Tappiego? Nie? To musicie poznać!



Marcin Mortka - Tappi i wielka burza



Książki o wesołym wikingu Tappim liczą już 8 tomów. Opowieści o Tappim, reniferku Chichotku i mieszkańcach Szepczącego Lasu cechuje ciepła, baśniowa, bardzo pogodna narracja, klimatem przypominająca historie o Kubusiu Puchatku czy Muminkach. Zarówno główni, jak i drugoplanowi bohaterowie są niejako archetypami baśniowych bohaterów: dobrzy i dzielni pomagają tym słabszym, dobre uczynki są nagradzane a złe karane, itd.







Ta książeczka jest rewelacyjna! Moim dziewczynkom przeczytała ją moja mama, ja później doczytałam to, czego nie dosłyszałam. Dawno nie widziałam, żeby dziewczynki w takim skupieniu i uwadze przysłuchiwały się czytanej książce. Zazwyczaj trochę potrwa, nim się wyciszą i skoncentrują, a tu od początku były zainteresowane historyjkami. Wszystkie historie są utrzymane w lekkim, wesołym klimacie, przygody Tappiego i przyjaciół uczą dzieci spraw ważnych w bardzo przystępny sposób.

Chichotek i tajemniczy nieznajomy przypomina dzieciom, że nie wolno rozmawiać z nieznajomymi i o próbach takiego kontaktu należy poinformować dorosłych.

Chichotek i wyprawa w góry pokazuje, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej a podczas zwiedzania nowych miejsc nie wolno zapominać o pomocy potrzebującym.

Tappi i zapomniane śniadanie uczy, o tym, jak ważne jest śniadanie.

Tappi i wielka burza pokazuje dzieciom, jak zachowywać się, gdy zauważymy nadciągającą burzę, a także to, że będąc w domu, nie mamy czego się obawiać. 

Tappi i zapłakany skrzat to historia o tym, że nie wolno wymuszać wszystkiego płaczem — tę historię chyba muszę czytać codziennie moim dziewczynom, może pomoże.

Tappi i tajemnica Chrobotka pokazuje dzieciom, że czasami ktoś ma przed nami jakąś tajemnicę, ponieważ przygotowuje dla nas niespodziankę, chcąc sprawić radość.

Chichotek i wielkie kichanie to świetna opowieść o tym, jak dbać o siebie jesienią oraz o tym, by zasłaniać buzię w trakcie kichania i kaszlu. Wersja po angielsku bardzo przydałaby się do szkoły i przedszkola moich dziewczyn!

Tappi i smutny psiak uczy, jak ważne jest to, by dbać o swojego zwierzaka. Historyjka pokazuje dzieciom, że zwierzak to nie zabawka i człowiek jest za niego odpowiedzialny.

Tappi i późna pora to opowieść o wadze danego słowa, jeśli się z kimś umawiamy, to musimy się z tego wywiązać.

Tappi i sroga zima przypomina o tym, by zimą dbać o zwierzęta mieszkające w lasach.



Jeśli jeszcze nie znacie Tappiego, to gorąco wam polecam książeczki z tej serii. Zabawne historyjki uczą i bawią, napisane są w bardzo przystępny sposób, u nas na pewno pojawią się kolejne książeczki z tej serii. Raz jeszcze, polecamy!!



Za książeczkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Zielona Sowa.

25 kwietnia 2017

K. C. Hiddenstorm - Władczyni mroku


Data wydania: 23.06.2016
Wydawnictwo: e-bookowo.pl


Megan Rivers jest do bólu przeciętną mieszkanką San Francisco; jedyną rzeczą wyróżniającą ją z tłumu jest jej niesamowity tatuaż. Prowadzi zwyczajne, wręcz nudne życie, jednak wszystko zmienia się w dniu, w którym oblewa swojego szefa kawą w cokolwiek paranormalnych okolicznościach zmienioną we wrzątek, w konsekwencji czego zostaje zwolniona. Kolejne tygodnie obfitują w coraz więcej niedających się racjonalnie wytłumaczyć incydentów; ludzie z jej otoczenia zaczynają umierać, a ona zaczyna przejawiać bardzo niepokojące zdolności... Gdzieś ponad tym wszystkim majaczą tajemnicze pożary dotykające kościoły na całym świecie oraz wielka zdrada, jaka dokonała się dawno temu. W Megan zaczynają rodzić się pewne przerażające podejrzenia, lecz bagatelizuje je z chwalebnym wręcz uporem... do czasu aż zostaje przyjęta do pracy u enigmatycznego Nicholasa Marlowe'a, który okazuje się być samym Księciem Ciemności...



Pora pozbierać przemyślenia i napisać co myślę o książce, która totalnie mnie zachwyciła.

Lilith i Lucyfer... Co tak naprawdę o nich wiemy? I czy wiedząc to, co wiemy, możemy ich oceniać? Przecież nic nie jest takim, jak się wydaje....

Genialny pomysł na książkę! Historia Lilith i Lucyfera przedstawiona w tak nietuzinkowy, wspaniały sposób, zasługuje na Waszą uwagę. Wciąż nie mogę uwierzyć, że postaci negatywne, brutalne, złe wzbudziły we mnie tak pozytywne emocje. Od początku do końca kibicowałam Lilith i Lucyferowi, miałam nadzieję, że uda mi się przezwyciężyć wszystkie przeciwności i ponownie będą razem. Każdy zasługuje na miłość, nawet ktoś tak zły, jak oni.

Nie będę wam opisywać tego, co dzieje się w książce, bo to po prostu trzeba przeczytać. Autorka wymyśliła świetną historię, której motywem przewodnim jest prawdziwa psychologiczna zagadka, która została genialnie poprowadzona. Każdy ze stworzonych przez K.C. Hiddenstorm bohaterów jest wyjątkowy, ma inny charakter, a główni bohaterowie udowadniają, że ci, których uważamy za dobrych, mogą wyrządzić większą krzywdę niż ci, którzy według nas są tymi złymi. Zdrada, intryga, spisek, niebezpieczeństwo, zdrada przyjaciół — to wszystko znajdziecie w tej książce. Autorka zadbała o krwawe i brutalne opisy morderstw, a tych w książce nie brakuje.
W tej książce to Władcy Piekieł są pozytywnymi postaciami tej książki, mimo całego wyrządzonego przez nich zła, czytelnik kibicuje im, z napięciem śledząc akcję. Lilith i Lucyfer są przykładem, że kochać może każdy, a ich miłość silna i dzięki temu uczuciu będą próbować pokonać każdego wroga.

Władczyni mroku to świetna książka. Posiada wszystko, czego czytelnik tylko może zapragnąć, jest intryga, zagadka, morderstwa, zdrada — wszystko. Autorka pokazała, że nawet największy potwór może kochać kogoś tak mocno, że jest gotów dla tej osoby zginąć. Bardzo dziękuję Oli z bloga Stan: Zaczytany za polecenie mnie i mojego bloga autorce. K.C. Hiddenstorm dziękuję za wielką gamę emocji oraz oczywiście za e-booka do recenzji. Kto nie czytał, niech szybko klika w stronę e-bookowo.pl i kupuje swój egzemplarz.

24 kwietnia 2017

Jennifer L. Armentrout - Co przyniesie wieczność


Data wydania: 11.04.2017
Wydawnictwo Filia

Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.





Mallory i Ryder mieli nieszczęście wychowywać się w rodzinie zastępczej, takiej, do której dzieci nigdy nie powinny trafić. Jednak przetrwali to. Ryder dbał o bezpieczeństwo Mallory najlepiej jak umiał, ściągał gniew przybranego ojca na siebie, byleby ona była bezpieczna. Pewnego dnia w wyniku nieszczęśliwego wypadku zostają rozdzieleni i przez cztery lata nie mają ze sobą kontaktu. Te lata były dla Mallory walką z przeszłością, z nowymi rodzicami u boku próbowała zapomnieć o wydarzeniach z zastępczego domu i stanąć na nogi. Przez te lata uczyła się w domu, nie czując się na siłach, by nawiązać kontakty z rówieśnikami. Po czterech ciężkich latach postanawia pójść do normalnej szkoły. Niespodziewała się, że pierwszego dnia spotka Rydera, jedyną osobę, która troszczyła się o nią w dzieciństwie. Dziewczyna zastanawia się, jak wygląda teraz jego życie i czy poradził sobie z wydarzeniami z przeszłości. Prawda okaże się jednocześnie druzgocąca, jak i wyzwalająca.




Kolejna świetna książka tej autorki, a wiem, co mówię, bo przeczytałam wszystkie jak dotąd wydane jej książki. Tematyka poruszana w ''Co przyniesie wieczność'' pojawiała się w wielu innych książkach, jednak czytając historię Mallory i Rydera nie czułam, jakbym znała tę historię, nie miałam ochoty powiedzieć ''ale to już było''.
Jak już mogliście zauważyć, głównymi bohaterami są Mallory i Ryder, ale pozostałe postaci również są warte uwagi. Mallory w dzieciństwie przeżyła koszmar, ze skutkami, którego ciągle się zmaga. Nieśmiałość, problemy z wyrażeniem słowami, tego, co kotłuje jej się w głowie, ucieczka w głąb siebie przed rzeczywistością to tylko wierzchołek góry jej problemów. Dzięki Rosie i Carlowi ma kochający dom i wsparcie w walce z przeszłością.
Ryder na pierwszy rzut oka wydaje się silny i zdawać by się mogło, że przeszłość nie odcisnęła na nim piętna, ale pozory mylą. Tym razem to Mallory jest tą, która musi być silną, by pomóc Ryderowi wyjść z jego problemów.
Ta dwójka przechodzi długą i trudną drogę — oboje ewoluują, stając się prawdziwymi wersjami siebie. Powoli odkrywając prawdę o sobie, zostawiają przeszłość w tyle, starając się, by przyszłość była miejscem bezpiecznym i pełnym miłości.



''Co przyniesie wieczność'' to książka pełna emocji, cierpienia i miłości. To historia opisująca ciężką drogę do uzdrowienia, zabicia demonów przeszłości i rozpoczęcia życia na nowo. Radość, smutek, miłość, żal, dobro i zło, to wszystko znajdziecie w tej książce, a autorka pokazuje, że wszyscy i wszystko, co nas otacza, kształtuje nas na ludzi, jakimi jesteśmy. Cudowni bohaterowie, historia trudnego dzieciństwa i drogi do lepszej przyszłości — Jennifer L. Armentrout po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć świetną, emocjonalną powieść, a ''Co przyniesie wieczność'' to książka, którą musicie przeczytać.

23 kwietnia 2017

Wywiad z Melissą Darwood




Melissa Darwood na swojej stronie pisze o sobie tak: 

Piszę książki dla siebie i dla wszystkich kobiet, które bez względu na wiek czują się młodo, poszukują w literaturze romantycznych uniesień, dreszczyku emocji i elementów nadprzyrodzonych. 
Przybrany pseudonim pozwala mi zatrzeć doszczętnie granicę między rzeczywistością a fikcją literacką. Gdy piszę zatracam się całkowicie w nierzeczywistym świecie swoich bohaterów. Przeżywam z nimi radości, namiętności, ale też smutki i rozczarowania. Dzięki nim żyję podwójnie. 
Kocham przyrodę. Wychowałam się wśród rozległych lasów, które mają w sobie tajemniczą mroczność, czar, nieograniczone pokłady magii i energii. 



Melissa Darwood to autorka powieści, które w 100% trafiły w mój gust. Jednak mam wrażenie, że Polacy nie odkryli jeszcze jej talentu, mam nadzieję, że szybko się to zmieni i zarówno o autorce jak o jej książkach zrobi się głośno. Dziś autorka zgodziła się odpowiedzieć na kilka moich pytań. Jesteście ciekawi? Zapraszam!



Co było dla Ciebie impulsem do tego, by zacząć pisać? Co Cię zmotywowało do tej, nie ukrywajmy, trudnej pracy?

Pisanie niejako zadziało się samoistnie. Prowadziłam pamiętnik, w który w pewnym momencie wkradła się fantazja. Tak zaczęła rodzić się fabuła, która stała się zaczątkiem powieści „Larista”. 


Pryncypium, Larista, Luonto... Oryginalne tytuły. Dlaczego akurat takie? Co dla Ciebie oznaczają?

To słowa klucze, które określają najlepiej daną powieść. Larista to skrót od istotnego dla fabuły wyrażenia; Pryncypium to jeden z najważniejszych elementów fabuły, który warunkuje postępowanie głównego bohatera; Luonto to nazwa krainy, która w bezpośrednim tłumaczeniu z języka fińskiego oznacza naturę. A Matka Natura jest kluczową postacią tej powieści. 
Możliwe, że jeszcze w 2017 roku, nakładem Wydawnictwa Filia, ukaże się „Tryjon”. Jest to powieść, której akcja toczy się w miejscu Tryjon, gdzie czas mierzy się oddechami, gdzie występują trzy wyspy, trzy półsłońca i trzy księżyce. To miejsce, do którego po śmierci trafia główna bohaterka cierpiąca na osobowość wieloraką. 
Aktualnie kończę kolejną powieść, której tytuł to „Guerra” (w wielu językach słowo to oznacza wojnę) . I w tym przypadku jest to również nazwa uniwersum, w którym toczy się główna akcja powieści.     


Bardzo ciekawi mnie wybór Twojego pseudonimu. Dlaczego padło na Melissę Darwood?

Mam słabość do angielskobrzmiących nazwisk, zapewne za sprawą wielu brytyjskich filmów i seriali, które uwielbiam. W momencie gdy postanowiłam, że będę wydawać swoją pierwszą książkę pod pseudonimem wiedziałam, że będzie to brytyjskie nazwisko, które w jakimś stopniu będzie mnie określać. Moje imię zaczyna się od sylaby Dar. Uwielbiam drewno, las, stąd wood. W połączeniu wyszło Darwood. Co do imienia Melissa to ubóstwiam wieczorami zasiąść z kubkiem gorącego naparu rumianku z melisą i poczytać wciągającą książkę. Przenoszę się wtedy do nierealnego świata, w którym żyję życiem bohaterów, utożsamiam się z nimi, staję się częścią nich. Zapach i smak melisy za każdym razem kojarzy mi się z tymi chwilami, z magicznym światem książek. Chyba dlatego zdecydowałam się przybrać to ziołowe imię.  


Czy Twoja rodzina wie, że piszesz? Jeśli tak, to czytają Twoje powieści i wspierają Cię w całym procesie?

Moja rodzina wie, że piszę książki i wspiera mnie od samego początku. Niektórzy czekają niecierpliwie na każdą nową powieść, a niektórzy nie przeczytali jeszcze żadnej. Myślę, że to kwestia gustu czytelniczego. 


Trzy powieści, trzy różne wydawnictwa. Dlaczego podjęłaś taką decyzję?

Złożyło się na to wiele czynników m.in. stopień zainteresowania danego wydawnictwa moją powieścią, jego plan wydawniczy, renoma na rynku, czy warunki współpracy. 


W swoich książkach poruszasz tematy ważne dla ludzi, muszę przyznać, że przemycasz je w świetny sposób. W książce ''Larista'' poruszasz temat Kościoła, czy Twoja prywatna opinia jest zgodna z tym, co napisałaś w książce?
''Kościół to księża. Księża to ludzie''.
A ludzie popełniają błędy i są interesowni. Naprawdę tak uważasz?

Księża, politycy, aktorzy… Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, bywamy interesowni, zapatrzeni w siebie, obłudni, ale jesteśmy również dobrzy, skorzy do poświęceń, empatyczni i pomocni. Kościół tworzą ludzie, będzie więc on posiadał takie cechy jakie posiadają ludzie, którzy go reprezentują.     

''Larista'' wywarła na mnie wielkie wrażenie. Kiedy możemy spodziewać się kontynuacji? O kim będzie opowiadać?

Powieść, którą aktualnie kończę pt.: „Guerra” będzie niejako nawiązywać do postaci i uniwersum Tentatorów, których przedsmak mieliśmy w „Lariście”. Jednakże ktoś, kto nie czytał „Laristy” spokojnie odnajdzie się w tej powieści. Będzie to bowiem zupełnie inna, nowa historia, której główną bohaterką jest Zuzka. W wyniku tragedii, która ją dotknęła decyduje się ona postawić wszystko na jedną kartę i wyruszyć do świata Guerry, by odszukać ukochaną osobę. 
Gdy tylko będę widziała coś więcej w sprawie wydania tej powieści, na pewno dam znać na swojej stronie. 


Lektura ''Luonto'' wciąż przede mną, ale wiem, że poruszasz tam temat wyniszczania naszej planety. Mam wrażenie, że to Twój apel do nas, ludzi, byśmy się obudzili i zaczęli szanować nasz dom, zgadza się?

Poprzez „Luonto” zamierzałam przekazać to, co tak naprawdę każdy z nas doskonale wie: nie jesteśmy przyjaznymi mieszkańcami planety Ziemia i prędzej czy później spotka nas za to kara. Jeśli moja powieść poruszy czytelników i sprawi, że zastanowią się dłużej nad naszym postępowaniem względem natury, to będę z tego powodu bardzo szczęśliwa.  


Kim prywatnie jest Melissa Darwood?

Mamą wspaniałego synka, żoną kochanego męża i córką oddanych rodziców. Osobą, która zawsze poszukiwała wymarzonego miejsca do życia i pracy. Wygląda na to, że w końcu je znalazła i zamierza się nim jak najdłużej cieszyć.


Czy istnieje według Ciebie złota rada dla osób pragnących zadebiutować na polskim rynku wydawniczym?

Nie odpuszczać, nie zniechęcać się, doskonalić warsztat, często pisać i dużo czytać. I jeszcze raz nie odpuszczać.  


Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu.




Jeśli jeszcze nie znacie książek autorki, to gorąco Wam je polecam! To idealna mieszanka powieści fantastycznych z subtelnym romansem. Pod tym linkiem znajdziecie fanpage autorki --> klik.

22 kwietnia 2017

Wyniki konkursu - Papierowy księżyc



Dziękuję wszystkim za udział w konkursie! Niestety zwycięzca może być tylko jeden....


Papierowy księżyc z kompletem zakładek trafia do: 


Gab riela!

Gratuluję i poproszę dane do wysyłki na maila ewelinanawara1991@gmail.com
Na wiadomość czekam trzy dni, po tym czasie nagroda przepada.

21 kwietnia 2017

Finał Book Tour - Na szczycie. Gra o miłość



Kolejny Book Tour po wyspach dobiegł końca, książka zmierza do autorki a was zapraszam do przeczytania pamiątkowych wpisów. 




Najdłuższa opinia z jaką się spotkałam podczas organizowania akcji Wędrującej książki!






Karolina Cielas - Amulet. Łowcy potworów


Data wydania: 2015
Wydawnictwo: Novae Res


To miały być przeciętne wakacje, wręcz przeraźliwie nudne, bo skręcona kostka unieruchomiła Rose w domu na kilka tygodni. Jednak nic nie będzie już zwyczajne, odkąd Rose odkryła, że jest nastoletnim magiem. Wraz z początkiem nowego roku szkolnego musi podjąć magiczną edukację w Velrisie.
Tymczasem dla magów nastają trudne czasy. Demony stają się coraz bardziej niebezpieczne i żądne krwi, a interesują się szczególnie pewną nastolatką… Czy Łowcy Potworów zapanują nad nimi? Czy przywrócą ład w Velrisie? I co z tym ma wspólnego maleńki pierścionek, który Rose nosi na palcu?



Genialny pomysł na książkę!
Podczas spaceru po lesie Rose wydawało się, że zobaczyła coś dziwnego, magicznego. Spanikowana i wystraszona skręciła kostkę, nie mogła sama wrócić do domu, przerażona czekała na ratunek. Z pomocą dziewczynie przyszedł Ryan, syn znajomego jej taty. Od wypadku w lesie przydarzały jej się dziwne rzeczy, początkowo nikomu o nich nie mówiła, jednak ostatecznie zwierzyła się Ryanowi. W ten właśnie sposób dziewczyna dowiedziała się, że jest magiem, a był to dopiero początek niezwykłych zdarzeń w jej życiu.

Jak wyżej wspomniałam, autorka miała genialny pomysł na fabułę, widać tu pomysły zaczerpnięte z innych książek, jednak mnie to nie przeszkadzało. Pamiętać należy, że książka została wydana, gdy jej autorka miała tylko 15 lat. Fajnie zarysowane postaci, choć ich charaktery były odrobinę dziecinne i zachowywały się niedojrzale, zdecydowanie brakło tu dopracowania szczegółów. Za to opis Placu Głównego oraz opisy demonów są naprawdę świetne, bardzo plastyczne, z łatwością mogłam sobie je wyobrazić. Bardzo spodobała mi się wzmianka o ogrodzie ukrytym w parku w Akademii Magii. Zakończenie potraktowane według mnie zostało odrobinę ''po łebkach'', brakło mi tutaj rozwinięcia wydarzeń które miały miejsce, ale przede wszystkim brakło mi w nim emocji, Myślę, że gdyby autorka poczekała z wydaniem książki 2-3 lata, dopracowała szczegóły i poddała redakcji, to ta książka osiągnęłaby sukces, bo ma duży potencjał. Jestem ciekawa kontynuacji, z przyjemnością przeczytam drugą część tej serii.

''Amulet. Łowcy potworów'' to książka, która ma duży potencjał, który nie został w pełni wykorzystany. Magia, potwory i chłopak, który odgrywa rolę rycerza ratującego damę z opresji, przypadną do gustu młodszym czytelniczkom. Książka napisana jest prostym, ale barwnym językiem, dzięki czemu czyta się ją błyskawicznie. ''Amulet. Łowcy potworów'' to ciekawa propozycja dla nastoletnich fanów powieści fantastycznych, którą przeczytałam z przyjemnością.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.



20 kwietnia 2017

Ohana - Nadzwyczajni. Sekretny Świat


Data wydania: 21.10.2016
Wydawnictwo Novae Res


Effie, nastolatka z Nowego Jorku, przeprowadza się wraz z mamą i starszym bratem do niewielkiego miasta w Australii. Poznaje Phoebe, dziewczynę o fioletowych włosach, która zabiera ją na imprezę. Tam prosi ją do tańca przystojny kolega z klasy. Zaczyna między nimi iskrzyć. Tymczasem w mieście grasuje morderca, wycinający na ciele swoich ofiar tajemniczy wzór. Okazuje się, że Effie jest jednym z jego celów. Ma jednak szczęście, ponieważ w jej klasie uczą się Nadzwyczajni…



Długo zastanawiałam się co napisać o tej książce, niby wypunktowałam sobie jej plusy i minusy, zaznaczyłam cytaty, które chciałam umieścić we wpisie, ale ile razy siadałam do laptopa, w głowie miałam czarną dziurę. Musicie mi więc wybaczyć, że ten wpis będzie krótszy niż zazwyczaj.


''Strach nie jest żałosny (...) 
Strach to bardzo smutne uczucie, 
szczególnie gdy mamy z nim 
do czynienia w samotności''.


Na plus w tej książce jest pomysł na fabułę, choć widać tu inspiracje z popularnych książek młodzieżowych, przeważa tu pomysł samej autorki. Kolejnym mocnym elementem jest budowanie napięcia, autorka stopniowo zdradza tajemnice z życia Nadzwyczajnych, a zagadkowe morderstwa nie są łatwe do rozwiązania. Intrygi i tajemnice przewijają się przez całą książkę, nie kończą się wraz z ostatnią stroną, pozostawiając czytelnika w zawieszeniu, chciałabym przeczytać już kontynuację tej historii. Postaci są dosyć ciekawe, choć słabo opisane, brakło mi czegoś więcej, bym mogła zapałać sympatią do którejś z nich, a Effie momentami była niezwykle irytująca. Żałuję również, że autorka nie rozwinęła kwestii przeszłości Effie, bo zadziałałoby to na korzyść książki. Byłam zaskoczona pomysłem, jaki autorka miała na moce Nadzwyczajnych, to, w jakich okolicznościach je otrzymywali i dlaczego taka zdolność, a nie inną.

''Świat Nadzwyczajnych składa się z cierpienia. 
Im dłużej znajdujesz się w tamtej rzeczywistości, 
tym bardziej cierpisz''.

''Nadzwyczajni. Sekretny świat'' to dopracowana i ciekawa książka fantasy dla młodzieży. Autorka stworzyła tajemniczy świat, z ludźmi, którzy zyskali zdolności, nad którymi muszą uczyć się panować. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko, a zakończenie sprawia, że chciałoby się już przeczytać kolejną część tej serii. Jeśli jeszcze nie zdążyliście poznać świata Nadzwyczajnych, to zachęcam do zakupu książki i podzielenia się wrażeniami po lekturze.

''Koniec trwa jakiś czas, 
a potem znowu nadchodzi początek''.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

19 kwietnia 2017

Beata Majewska - Konkurs na żonę || Zapowiedź



Data premiery: 10.05.2017
Wydawnictwo Książnica



Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…



Jestem bardzo ciekawa tej książki! Mój rodzinny Kraków w tle, świetnie zapowiadająca się historia pióra autorki, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. A wy, czekacie na tę książkę? 


''Konkurs na żonę'' możecie zamówić w przedsprzedaży tutaj .

18 kwietnia 2017

Sandra Orzelska - Siła wiary



Data wydania: 10.05.2016
Wydawnictwo Novae Res


Rose May nie jest zwyczajną siedemnastolatką. Pozornie to dusza towarzystwa, z wiecznym uśmiechem na twarzy, a tak naprawdę typ nadwrażliwca, romantyczka kochająca książki. Nie interesuje się modą, która pasjonuje większość jej koleżanek i… mamę. Pragnie tylko jednego – by któregoś dnia znaleźć się na miejscu bohaterek ukochanych książek. Namiastką fantastycznego świata są dla niej sny, w których co noc spotyka się z przystojnym, lecz tajemniczym i nonszalanckim chłopakiem o imieniu Damon. Któregoś razu Rose znajduje tajemniczy medalion i od tej chwili jej życie zaczyna przypominać sen. Czy na pewno właśnie to sobie wymarzyła?




''Każda bajka kończyła się happy endem, 
bo... to bajka. Natomiast komplikacje 
w codziennym życiu okazały się mieć 
całkiem inny koniec.'' 


Wiara — nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Co sprawia, że wierzymy? Nie chodzi mi o wiarę w Boga a o wiarę w ludzi i ich zamiary. Dlaczego pokładamy wiarę w rodzinę i przyjaciół? Wiara niesie zaufanie, czy może zaufanie wiarę?



''Ty wiesz w ogóle, co to zaufanie? (...) 
To coś więcej, niż umiarkowane poczucie 
bezpieczeństwa w obecności danej osoby. 
Zaufanie to bardzo rzadka i mocna więź. (...) 
To wiara w każde wypowiedziane słowo.''



Od jakiegoś czasu Rose żyje podwójnym życiem, za dnia jest zwykłą nastolatką, wiodącą w miarę uporządkowane życie, a w nocy, w snach spotyka co noc tego samego chłopaka. Początkowo ich relacje są raczej wrogie, jednak gdy na imprezie Rose wpada w kłopoty, to właśnie Damon pojawia się znikąd i ratuje ją z opresji. To zdarzenie staje się początkiem problemów, które spadną na Rose, a najpoważniejszym z nich będzie oskarżenie o morderstwo. Damon zrobi wszystko, by oczyścić dziewczynę z zarzutów, jednak najpierw musi ona mu zaufać, jednak okazuje się, że Rose nie pamięta sennych spotkań z chłopakiem, czynią jego zadanie jeszcze trudniejszym. Dopiero gdy Damon musi zabiegać o uczucia Rose, odkrywa, jakie są jego prawdziwe uczucia.



''Czasami ludzie powinni kogoś stracić, 
żeby nauczyć się tęsknić. (...) 
Ewentualnie, aby dotarło do nich, 
co naprawdę czują.''




''Siła wiary'' to debiut Sandry Orzelskiej. Autorka zdecydowała się na pierwszoosobową narrację, prowadzoną naprzemiennie przez głównych bohaterów — Rose i Damona. Rose jest nastolatką, która świetnie czuje się w towarzystwie przyjaciół, jednak gdy zostaje sama, zatapia się w książkowym świecie. Skrycie marzy, by przeżyć takie przygody, jak bohaterki przeczytanych przez nią książek. Uważaj, czego sobie życzysz, bo może się to spełnić. Jej marzenia o przygodzie i przystojnym chłopaku się spełniają, jednak przy okazji dziewczyna wpakowała się w wielkie kłopoty.


''Kiedy nie czujesz strachu, nie doznajesz miłości. 
I odwrotnie. Jesteś bezpieczny i niepokonany. 
Nie masz żadnych słabości.''



Autorka stworzyła typowo młodzieżowy świat, w którym sny stają się rzeczywistością, a walka dobra ze złem staje się znaczącym jej fragmentem. Przyznaję, że to bardzo ciekawy motyw — wyśniony chłopak staje na twojej drodze w realnym świecie, jednocześnie przynosząc spełnienie marzeń i problemy. Styl autorki jest lekki i prosty, można wyczuć, że jest to debiut. Pojawiło się tu trochę zgrzytów, w tekście znajduje się mnóstwo niepotrzebnych zapychaczy — kto, w co się ubrał, co zjadł etc., przy kreacji postaci też pojawiło się kilka niedociągnięć, wydaje mi się, że sama autorka nie mogła się zdecydować, jak ostatecznie mają wyglądać bohaterowie jej książki. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę młody wiek autorki, to, że mieszka ona poza granicami Polski, oraz to, że jest to jej pierwsza książka — te błędy można wybaczyć.

''Siła wiary'' to debiut warty waszej uwagi, jest to powieść fantasy, która fanom literatury młodzieżowej na pewno przypadnie do gustu. Pomimo niedociągnięć uważam, że autorka ma potencjał, jestem ciekawa, czy zdecyduje się na napisanie kolejnej książki, jeśli tak to bardzo chętnie przeczytam jej książkę i sprawdzę, jak się rozwinęła.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

14 kwietnia 2017

Książeczki do poduszeczki - Vaiana. Skarb oceanu



Witajcie Kochani, dziś kolejna odsłona cyklu Książeczki do poduszeczki. Dziś o książce, na którą dziewczynki wprost nie mogły się doczekać - Vaiana. Skarb oceanu od wydawnictwa Egmont.






Dawno, dawno temu wyspy Pacyfiku zamieszkiwali najwspanialsi żeglarze świata. Od pokoleń nieustraszeni morscy wędrowcy i wspaniali nawigatorzy przemierzali ocean, aż nagle ich łodzie znikły i czas wypraw się skończył. Minęło trzy tysiące lat i wreszcie nadszedł czas na zmianę. Vaiana, dzielna i żądna przygód córka wodza z wyspy Motunui, od dziecka czuła zew oceanu. Pewnego dnia pożeglowała w dal, aby uratować swoją wyspę i ponownie posłać jej lud na szerokie wody.











Pozwólcie, że przedstawię Wam bohaterów tej książki. 










Podczas czytania tej książki miałyśmy jeden problem — w UK ta bajka nazywa się Moana i za każdym razem, gdy czytałam Vaiana, to dziewczynki poprawiały mnie, złoszcząc się, że to przecież jest Moana. Nie rozumiem czemu imię dziewczyny i nazwa bajki została zmieniona, różnicę jednak odczułyśmy tylko dlatego, że nie mieszkamy w Polsce. Poza tym jednym problemem książkę czytało się super szybko i przyjemnie. Przygody Vaiany i Mauiego rozśmieszały dziewczynki bardzo często, były też momenty, w których bały się o Vaianę, którą bardzo polubiły. Ostatecznie, jak to w bajkach bywa, wszystko kończy się happy endem.




Vaiana. Skarb oceanu to świetna książka dla dzieci, które lubią przygody, a niebezpieczeństwa nie są im straszne. Podczas lektury ataki śmiechu są gwarantowane — Maui o to zadba. Dziewczynki powiedziały, że to bajka o przyjaźni i o pomaganiu sobie nawzajem — według mnie to idealnie podsumowuje tę książkę.

Polecamy!!

13 kwietnia 2017

Papierowy księżyc - KONKURS!!



Cześć Kochani!

Zapraszam do udziału w konkursie, w którym do wygrania egzemplarz książki Anny Crevan Sznajder pt. ''Papierowy księżyc'' oraz zestaw zakładek.




Aby wziąć udział w konkursie należy
1. Zostać publicznym obserwatorem tego bloga. (myfairybookworld)
2.  Polubić fanpage autorki Anna Crevan Sznajder oraz Niczyja
3. Udostępnić ten post konkursowy w Google+ lub Facebook.
4. W komentarzu wyrazić chęć udziału w konkursie.
5. Polubić fanpage bloga My fairy book world


Wzór zgłoszenia: 
Zgłaszam się:
Obserwuję jako: 
Udostępniam: 
Lubię na fb jako: 


REGULAMIN:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: My fairy book world.
2. Sponsorem nagrody jest autorka Anna Crevan Sznajder.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy zgłosić swój udział w komentarzu i spełnić warunki wymienione powyżej.
4. Konkurs trwa od 13 kwietnia 2017 roku do 20 kwietnia 2017 do godz. 23.59
5. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.
6. Nagrodą jest jeden egzemplarz książki ''Papierowy księżyc'' oraz zestaw zakładek.
7. Konkurs skierowany do osób posiadających adres korespondencyjny w Polsce.
8. Na kontakt mailowy od zwycięzcy czekam 3 dni. Po upływie tego czasu - nagroda przepada.

11 kwietnia 2017

K. Bromberg - Aced. Uwikłani


Data wydania: 11.04.2017
Wydawnictwo EditioRed


Driven, Fueled, Crashed, Raced. Rylee i Colton żyją długo i szczęśliwie... Stop. Życie to nie bajka. Zawsze przynosi jakieś niespodzianki.
Minęło sześć lat. Pora na zmianę w odwiecznym cyklu życia. Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie.

Odkryj najbardziej mroczne zakątki duszy Rylee i Coltona. Wkrocz w świat, w którym będziesz śmiać się i płakać razem z nimi, w którym doświadczysz rozpaczy i odrzucenia, ale też poznasz siłę prawdziwej miłości. Takiej, która potrafi przetrwać wszystkie klęski i niepowodzenia. I wyjść z nich zwycięsko.

Wiem jedno: nie mogę go opuścić.
Wiem jedno: nie mogę jej stracić.
Ale jak odzyskać kontrolę nad własnym życiem?



''To co piękne, nigdy nie jest doskonałe. 
(...) Daleko nam do doskonałości. 
Jesteśmy doskonale niedoskonali.''

WOW! Niesamowity powrót Coltona i Rylee. ''Aced'' to zdarzenia, które wydarzyły się tuż po zakończeniu ''Crashed'' ale przed epilogiem. W Coltonie zakochałam się, czytając pierwszą część cyklu - ''Driven'' i uczucie to nie osłabło z biegiem czasu. ''Aced'' daje świetną okazję do przypomnienia sobie, dlaczego tak łatwo się w nim zakochać.

K. Bromberg zrzuca wiele problemów na głowy bohaterów, początkowo możecie nawet mieć o to do niej żal, ale zrozumiecie, że to wszystko ma swój cel a Rylee i Colton stawią temu wszystkiemu czoła. Kiedy dwa lata temu skończyłam czytać ''Crashed'' byłam bardzo ciekawa, co wydarzyło się przez czas pomiędzy ostatnim rozdziałem a epilogiem. Muszę przyznać, że Kristy bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, a to, co wydarzyło się w życiu Coltona i Rylee pozwoliło poznać ich od innej strony. Przede wszystkim Colton wykazał się dużą determinacją, walczył jak lew o Rylee, o swoją miłość i o rodzinę. Autorka pozwoliła nam zobaczyć tą brzydszą i słabszą twarz Rylee, udowadniając, że kobieta nie musi być idealna, a chwile słabości dają szansę, by stać się silniejszym. Rylee i Colton to para, wspólnie stawiająca czoła problemom, wspierają się w złych chwilach, kochają całym sobą bez względu na wszystko, są jedną z moich ulubionych par literackich.

''Znajdź moją dłoń w mroku,
A jeśli nie znajdziemy światła,
stworzymy sobie własne.''

Seria Driven wyróżnia się na tle pozostałych romansów, jest wyjątkowa, nie spotkałam się z podobną historią w innych książkach. Bohaterowie z biegiem czasu przechodzą przemianę, by w ''Aced'' stać się cudownymi, dojrzałymi ludźmi, którzy dla miłości są w stanie zrobić wszystko. Mimo wszystkich zmian nie stracili swoich charakterów, przez co książka ma w sobie mnóstwo ognia, a nawet w obliczu wszystkich kłopotów nie brakuje tu humoru. Istotnymi elementami tej części są rodzice Rylee i Coltona oraz chłopcy z Domu, którzy nie są już małymi chłopcami z problemami a nastolatkami, którzy świetnie dają sobie radę ze swoim życiem.

"Pięć trzy iks na papierze.
53X.
SEX.
O w mordę.
Kiedy ja się tak zestarzałem,
że nie znam tego szyfru,
i kiedy oni się tak zestarzeli,
że go znają?"

''Aced. Uwikłani'' to idealne zwieńczenie historii Coltona i Rylee, nie spodziewałam się takiej ilości emocji. Prawdziwa miłość nigdy nie jest doskonała, piękno prawdziwej miłości tkwi w jej niedoskonałości. ''Aced'' to nie zwykła powieść erotyczna, to opowieść o prawdziwej miłości, o walce o własną tożsamość, o miłość i rodzinę. Aż szkoda się żegnać z tymi bohaterami, jednak jestem bardzo wdzięczna autorce za to, że ostatni raz pozwoliła nam przenieść się do świata Donovanów, gdzie flaga z szachownicą jest najważniejszą rzeczą po wyścigach, a miłość wyraża się, nie używając słowa kocham. Nic więcej nie zdradzam, więc jeśli chcecie się przekonać, dlaczego tak bardzo spodobała mi się ta książka, to musicie sami przeczytać. Bardzo gorąco polecam!
Książkuję tę książkę, autorkę i tych bohaterów!


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwo EditioRed :)

6 kwietnia 2017

Augusta Docher - Habbatum



Data wydania: 18.05.2016

Wydawnictwo: BIS




Druga część cyklu „Wędrowcy”. Anna budzi się uwięziona w sterylnym pomieszczeniu. Nie wie, gdzie się znajduje i z jakiego powodu jest przetrzymywana. Wie tylko, że uwięziła ją osoba, której ufała - jej nauczycielka Dorothy. Okazuje się ona jedną z plemienia Habbatum, wrogiego wobec ludzi spod znaku Eperu, takich jak Anna i jej ukochany Leo. Dorothy prowadzi skomplikowaną grę i jest podstępną, zdolną do wszystkiego przeciwniczką. Ma swoje porachunki z Leo. Życie Anny narażone jest na niebezpieczeństwo. Czy uda jej się wydostać? Co zrobi Leo, by ją uratować? Czy ich miłość pokona przeszkody? I kim jest Brian? Okaże się wrogiem czy sprzymierzeńcem? Pełna przygód, emocji i niespodziewanych zwrotów akcji opowieść o sile miłości i przeznaczenia.


Kontynuacja losów Anny i Leo, porwanie dziewczyny staje się przyczyną ich rozłąki. Nikt nie wie, jakie zamiary ma Dorothy i dlaczego porwała Annę — czy jest to zemsta, czy misterna intryga, by zdobyć władzę? Podczas pobytu w miejscu, w którym przetrzymuję ją Dorothy, Anna przechodzi przez proces stania się w pełni Wędrowcem, zyskuje umiejętności, których nie posiadała wcześniej. Gdy Anna próbuje przetrwać i nie zwariować w zamknięciu, Leo z przyjaciółmi robią wszystko, by zlokalizować miejsce jej pobytu i sprowadzić ją do domu. W tym momencie autorka wprowadza do akcji tajemniczego Briana — kim on jest naprawdę i jaki będzie miał wpływ na losy Anny i Leo?

W tej części autorka rozwinęła motyw Wędrowców, poznajemy więcej szczegółów, historii z przeszłości i to bardzo urozmaiciło książkę. Uważam, że ''Habbatum'' jest dużo lepsze niż pierwsza część cyklu, widać, że autorka bardziej dopracowała tę część, na plus też styl autorki, który się rozwinął, nie powiela błędów popełnionych w pierwszej części, a wyciąga z nich wnioski i doskonali swój warsztat. Jak w (prawie) każdej książce znalazłam coś, do czego muszę się przyczepić, tutaj jest to niepotrzebny według mnie motyw trójkąta miłosnego, przez co Anna wyszła na zagubioną i niezdecydowaną dziewczynkę, a nie na silną kobietę, jaką niewątpliwie się staje. Plusów jest tu zdecydowanie więcej, przede wszystkim rozwinięcie motywu Wędrowców — podział na Eperu i Habbatum, jednocześnie autorka nie zdradziła powodów, dlaczego istnieje taki podział i jak do tego doszło. Kreacja bohaterów i chemia pomiędzy postaciami są świetne, ich relacje momentami aż iskrzą. Lepiej poznajemy postaci drugoplanowe, zwłaszcza Krisa i kobietę, którą pokochał w dalekiej przeszłości. Jednak to, co podobało mi się tu najbardziej, to sposób, w jaki autorka przedstawiła miłość — jako uczucie, które może jednocześnie dać wielkie szczęście i smutek oraz żal. To bardzo prawdziwe i realne spojrzenie, za które autorka dostała ode mnie wielkiego plusa.

''Habbatum'' to świetna kontynuacja serii, autorka obroniła się przed klątwą drugiego tomu i ta część jest dużo lepsza od ''Eperu''. Książkę świetnie się czyta, pomimo jej rozmiaru. Jest to lekka, pełna emocji książka z gatunku fantasy młodzieżowej, jednak starsi czytelnicy także znajdą w niej coś dla siebie. Zakończenie jest fenomenalne i zapowiada jeszcze więcej emocji w ''Batawe''.

5 kwietnia 2017

Finał Book Tour - Aleksandra Szymaniak - Slatron. Przeznaczenie






Hej Kochani, kolejny Book Tour już za nami.
Poniżej zdjęcia pamiątkowych wpisów, a książka 
już wkrótce poleci do Aleksandry. 
Dziękuję wszystkim za udział, to dzięki 
wam wszystko poszło tak szybko i sprawnie.
Bardzo się cieszę, że książka przypadła wam do
gustu! :) 













To zobaczenia przy kolejnym podsumowaniu akcji wędrującej książki po Wyspach.