6 czerwca 2017

K.N. Haner - Na szczycie. Nieczysta gra || Przedpremierowo


Data wydania: 14.06.2017
Wydawnictwo Novae Res


Ślub Rebeki i Sedricka zbliża się wielkimi krokami. Zakochana para pragnie założyć rodzinę i wieść idealne życie, ale w ich świecie nic nie jest proste. Czy ambitne plany dotyczące życia rodzinnego są możliwe do zrealizowania w związku tworzonym przez gwiazdę rocka i równie piękną, co szaloną byłą striptizerkę? Czy bolesna tęsknota, wzruszająca naiwność i nieprzewidywalne eksplozje namiętności to właściwe składniki dobrego małżeństwa?
Co jeszcze może stanąć na przeszkodzie ich miłości? Rebeka i Sedrick kolejny raz będą musieli zmierzyć się z przeszłością, a także podjąć decyzje, które zaważą na życiu i szczęściu ich samych oraz najbliższych im osób.
„Nieczysta gra” to emocjonalny rollercoaster zakończony rozrywającym serce na strzępy finałem.


''Dwa światy połączone w jedność,
Tą jednością jesteśmy my.
Ja i Ty.
Na zawsze razem, po życia kres,
Błądzić będziemy wspólnie,
Między naszymi światami.''


Czy mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu książki najchętniej udusilibyście jej autora? Po przeczytaniu ''Na szczycie. Nieczysta gra'' targały mną przeróżne emocje, w tym złość i niedowierzanie — jak można zakończyć książkę w ten sposób? K. N. Haner wręcz torturuje czytelników zakończeniem, ja czuję się bardzo rozbita. Choć Reb nie należy do moich ulubionych bohaterek, to czegoś takiego dla niej nie przewidziałam. Jedyne, o czym teraz mogę myśleć, to czwarty tom serii - ''Na szczycie. Właściwy rytm''. Do tej pory Kasia mnie rozpieszczała, gdy kończyłam jedną część, zaraz trafiała do mnie kolejna, a tym razem muszę uzbroić się w cierpliwość i czekać na kontynuację.

Ślub jest zwieńczeniem bajkowej miłości Reb i Seda. W towarzystwie rodziny i przyjaciół ślubują sobie miłość i wierność do grobowej deski, bawią się na niezwykłym przyjęciu weselnym, a po nim pragną rozpocząć normalne życie i założyć rodzinę. Jednak czy seksowny menadżer popularnego zespołu może wieść normalne życie? Długa rozłąka i dzielące kilometry nie wpływają pozytywnie na ich małżeństwo. To nie jedyne przeszkody, jakie będą musieli pokonać. Czy uda im się przezwyciężyć problemy? Czy dostaną swoje szczęśliwe zakończenie?

Nie zdradzam nic więcej, jeśli czytaliście poprzednie części, wiecie, że będzie sporo akcji, emocji i jeszcze więcej seksu. K. N. Haner w sposób bardzo swobodny pisze o seksie, nie boi się wulgaryzmów czy kontrowersji wokół orientacji seksualnej bohaterów — to zdecydowanie nie jest książka dla delikatnych osób. ''Na szczycie. Nieczysta gra'' to książka o ludziach, którzy się pogubili i próbują odnaleźć siebie, jednocześnie tworząc związek. To książka o wzlotach i upadkach, o niszczycielskiej sile miłości i o namiętności, która może spalić świat. Autorka nie bawi się w półśrodki, uderza w czytelnika całą gamą emocji. Oczywiście to nie jest książka bez wad — irytujące zachowanie Reb, a momentami problemy głównych bohaterów wydawały się wyolbrzymione, jednak sposób, w jaki K. N. Haner pokierowała losami bohaterów, przyćmił te drobne błędy. Książkę przeczytałam z przyjemnością w ekspresowym tempie.

''Na szczycie. Nieczysta gra'' to książka, po której nie będziecie mogli się pozbierać. K. N. Haner gra na emocjach czytelników, jednocześnie nie oszczędzając swoich bohaterów. Jest namiętnie, ostro i niebezpiecznie, a jednocześnie romantycznie. Ta książka jest jak huragan — nieprzewidywalna, a po jej zakończeniu będziecie w emocjonalnej rozsypce. Gotowi po raz kolejny wejść do świata gwiazd rocka? Musicie ją przeczytać.


Dziękuję za to, że mogłam przeczytać tę książkę i bardzo się cieszę, że ukaże się ona pod moim patronatem medialnym. K. N. Haner i Wydawnictwo Novae Res - dziękuję!



2 komentarze:

  1. 'Pierwsze zdanie najlepsze! "Czy mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu książki najchętniej udusilibyście jej autora?(...) Myślę, że Kasia jeszcze nieraz wprowadzi nam burzę mózgu i sprzecznych uczuć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj miałam tak zeby udusić autora ;) jednak najczęściej wtedy kiedy książka skończyła na ścianie a ja żałowałam wydanych pieniędzy. Lub tez po bardzo udanym debiucie nastąpiła beznadziejna kontynuacja ;) co prawda rock lubię jednak nie jest to gatunek po ktory by sięgnęła. Ciekawa recenzja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń