1 sierpnia 2017

Aneta Krasińska - W sieci uczuć || Patronat medialny & recenzja

Data wydania: 2.08.2017
Wydawnictwa Videograf

Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale ten związek szybko okazuje się toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą. W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego. Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste...




W sieci uczuć to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anety Krasińskiej nie wiedziałam więc, czego mogę się po tej powieści spodziewać.

Kamila to młoda dziewczyna, która zbyt mocno pragnęła zadowolić ludzi wokół i zbyt późno zorientowała się, że jeśli sama nie zadba o swoje szczęście, nikt nie zrobi tego za nią. Na studiach miała swoją stałą paczkę znajomych, do której należał też Tomasz — chłopak, który odegrał w jej życiu ważną rolę. Kamila jednak nie odważyła się podążyć za uczuciami i schowała głowę w piasek, niszcząc tym szansę na związek z Tomaszem. W tak zwanym międzyczasie w jej życiu pojawia się kilka zawirowań, w rezultacie, których dziewczyna pakuje się w związek z bardzo, bardzo nieodpowiednim mężczyzną. Musiało upłynąć sporo czasu nim Kamila postanowiła zawalczyć o własne szczęście i uciec od toksycznego towarzystwa. Jednak nie wszyscy akceptują jej decyzję o emigracji, przez co życie Kamili staje się ubogie w bliskich jej ludzi.

Mam z tą książką mały problem — jeśli patrzeć na nią jako całość, to jest naprawdę dobra, jednak kiedy tylko pomyślę o głównej bohaterce, która odgrywa tutaj największą rolę, no cóż, tu zaczynają się schody. Zacznę jednak od pozytywów — pomysł na fabułę i sposób, w jaki autorka go rozwinęła, bardzo mi się spodobał. Język i styl autorki są bardzo lekkie i przyjemne, historię Kamili opisuje, posługując się słownictwem, jakiego używamy każdego dnia, więc książkę czytało się bardzo łatwo i szybko. Aneta Krasińska bardzo fajnie podjęła też temat emigracji — jak wiecie albo i nie, na stałe mieszkam w Wielkiej Brytanii, więc patrzyłam na to z perspektywy osoby, która niejako przeżyła to samo, co na początku przeżyła Kamila. Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki Kamila zachłysnęła się ''wielkim światem'', sposobem, w jaki Polacy traktują się wzajemnie — to wszystko autorka opisała bardzo trafnie. Teraz zbliżamy się do mniej przyjemnego punktu mojego wpisu — bohaterowie, a raczej główna bohaterka — Kamila. Rzadko zdarza się, by postać, zwłaszcza kobieca, tak bardzo mnie drażniła. Według mnie Kamila to postać bardzo infantylna, zachowywała się jak takie głupiutkie dziecko, które ucieka, chowa się, zamiast stanąć problemom i uczuciom naprzeciw. Naprawdę chciałabym móc napisać, że z czasem wydoroślała, jednak według mnie, nie miało to miejsca. Naprawdę żałuję, że autorka nie nakreśliła jej postaci trochę inaczej, że nie dała jej więcej charakteru i odwagi, całość wyszłaby wtedy rewelacyjnie. Znacznie lepiej mają się pozostałe postaci, chociaż jak dla mnie, trochę za mało fragmentów z udziałem Tomasza, chciałabym móc lepiej go poznać. Nie do końca mogłam zrozumieć matkę Kamili, ale tu nie winię autorki, po prostu nie mogę pojąć, że można dziecko potraktować w ten sposób.

W sieci uczuć to powieść o poszukiwaniu szczęścia i walce o nie. Aneta Krasińska na przykładzie Kamili pokazuje, co jest ważne, w których walkach warto walczyć, a kiedy należy po prostu odpuścić. Ta książka z pewnością nie jest lekkim romansem, to powieść pełna przemyśleń na temat życia, którą warto przeczytać. Serdecznie ją wam polecam.





Książkę W sieci uczuć objęłam patronatem medialnym i za tę możliwość dziękuję Wydawnictwu Videograf oraz autorce — Anecie Krasińskiej.

1 komentarz:

  1. Lubię takie skłaniające do refleksji książki, chętnie dam jej szansę, mimo tego, że główna bohaterka nie do końca Cię przekonała :)

    OdpowiedzUsuń