30 sierpnia 2017

Lauren Oliver - Replika || Recenzja

Data wydania: 5.07.2017
Wydawnictwo Moondrive



Gemma ma kompleksy. Od zawsze była chorowita i dużo czasu spędzała w szpitalach – nosi po nich pamiątkę w postaci blizny w okolicy serca. W szkole koleżanki jej dokuczają, chłopaki z klasy nie interesują się nią i nie ma przyjaciół. Rodzice chcąc wynagrodzić córce trudne dzieciństwo, trzymają ją pod kloszem, ale to nie wpływa dobrze na Gemmę. Gdy pojawia się okazja wyjazdu na wycieczkę na Florydę, dziewczyna postanawia wyrwać się ze swojej miejscowości i na chwilę zapomnieć o swoich troskach. Niestety, w ostatniej chwili rodzice zakazują jej wyjazdu. Gemma podsłuchuje ich rozmowę i dowiaduje się, że ma to związek z tajemniczą kliniką w Heaven, znajdującą się na wyspie niedaleko miejsca, gdzie miała jechać. Postanawia więc uciec z domu i sprawdzić, co tak naprawdę tam się stało. Jakie tajemnice odkryje? I co łączy ją z Lirą, dziewczyną, którą spotka na swojej drodze?

Dwie dziewczyny, dwie historie, jedna zapierająca dech w piersiach powieść. Poznaj losy Gemmy i Liry w niezwykłej formie. W każdym momencie możesz odwrócić książkę i spojrzeć na wydarzenia oczami drugiej bohaterki.


To moje drugie spotkanie z twórczością Lauren Oliver, pierwsze — Panika — nie należało do udanych. Jak było tym razem?



Na początku muszę wspomnieć, że ja czytałam tę książkę, zaczynając od historii z punktu widzenia Gemmy, później przechodząc do części Liry. I teraz gdy jestem już po lekturze, to muszę przyznać, że ten sposób okazał się dla mnie najlepszy.

Replika to historia dwóch zupełnie różnych dziewczyn — Gemmy i Liry. Z biegiem czasu okazuje się, że sporo je łączy, a to, co uważały za prawdę, staje się brutalnym kłamstwem. Zarówno Gemma, jak i Lira żyją w więzieniach. Dla Gemmy jest nim przebyta choroba oraz nadopiekuńczość i kłamstwa rodziców. Dla Liry więzieniem jest klinika Heaven, dziewczyna od zawsze wiedziała, że jest repliką, istotą stworzoną w laboratorium, gdzie mieszkała, skazana na wieczne kontrole pielęgniarek i lekarzy. Repliki były pilnie strzeżonym sekretem, jednak wybuch w klinice staje się okazją do ucieczki. To właśnie w ten dzień drogi Gemmy i Liry się spotykają, odmieniając ich życie na zawsze.

Najmocniejszą stroną tej książki jest fabuła — sam pomysł, by wykorzystać klonowanie, jest godny pochwały, zwłaszcza że autorka wszystko wyjaśniła w sposób przystępny, nie czułam się przytłoczona tym tematem. Do tej pory jeszcze nie spotkałam się z motywem klonowania ludzi w książkach dla młodzieży. Fajnym zabiegiem jest to, że tę książkę można czytać na trzy różne sposoby i to czytelnik decyduje, od której strony zacznie poznawać tę historię. Obie główne bohaterki, choć pozornie różne, stopniowo odkrywają swoją siłę, pokazując charakter i determinację w dążeniu do celu. Jednocześnie obie strasznie mnie irytowały.

Replika to książka, która zachwyca fabułą, a lekko rozczarowuje wykonaniem. Autorka podjęła się bardzo ciekawego tematu, jednak wydaje mi się, że nie wykorzystała całego potencjału. Dialogi momentami bardzo sztywne, ciężko było przez nie przebrnąć. Książkę czyta się szybko, myślę, że głównie dlatego, że czytelnik jest ciekawy, jak zakończy się historia z replikami. Książkę polecam, ze względu na ciekawie nakreśloną fabułę, jednak nie nastawiajcie się na coś spektakularnego — ta książka jest po prostu dobra.



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte. 

3 komentarze:

  1. Repliki nie doczytałam nawet do połowy, nie podobała mi się strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Na trzy różne? Może objaśnisz? :D Bo ja jestem przed i chciałabym dowiedzieć się jakie są to te trzy sposoby :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat faktycznie super, forma też, ale... miałam wrażenie, że za krótkie to wszystko. Zakończenia były jakby nagłe, urwane.

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń